|
Maciej Skorża (Legia Warszawa):
Nasz cel był tutaj prosty nie stracić bramki, bo półfinał Pucharu Polski to już olbrzymia stawka. Chcielismy przedewszystkim zachować czyste konto. Gralismy dosyć zachowawczo, jak nie Legia. Zazwyczaj tak głęboko cofnięci nie gramy, ale była to też dla nas ciekawa lekcja. Cieszę się , że dyscyplina taktyczna do końca została utrzymana. Liczyłem szczerze na więcej naszych kontr, ale bardzo dobrze ustawiona Lechia nam je dobrze utrudniała. Na szczęscie dwójka wprowadzonych zawodników Chinyama i Kucharczyk dali dobre zmiany, Michał Kucharczyk już po pierwszej swojej akcji pokazał, że może być bardzo grozny aż wkońcu strzelił gola. Cieszymy się ze zwycięstwa, ale do finału PP jeszcze bardzo daleka droga. Mecz z Lechia w Warszawie będzie bardzo trudny. Zamurowało mnie jak kibice skandowali moje nazwisko, gdyż ostatnio machali mi białymi chusteczkami po spotkaniu z Ruchem. Ze wszad dopada mnie fala krytyki, więc to mi pomogło dzisiaj. Do końca musza być same zwycięstwa to jest moje ultimatum, które sam sobie stawiam i wtedy będę pracował w Legii dalej.
Tomasz Kafarski (Lechia Gdańsk) :
Mecz wydawało się, że był pod nasza pełna kontrola. Próbowalismy stwarzać sobie sytuacje i prowadzić grę z Legia. Legia grała dosyć szczelnie na swojej połowie, a obie drużyny miały do siebie bardzo duży respekt. Moi obrońcy, którzy nie popełniaja głupich błędów dzis popełnili dwa i warszawianie mogli zdobyć kuriozalne gole. Luka Vucko i Krzysztof Bak popełnili fatalny bład i zostawili w newralgicznej sytuacji Deleu jeden na jeden z Kucharczykiem. Za gole obwiniam własnie dwóch stoperów Lechii. My na pewno nie składamy broni i zrobimy w rewanżu wszystko aby wygrać w Warszawie i awansować do finału PP, bo każde zwycięstwo da nam awans.
Jeżeli chodzi o Deleu praktycznie cały okres przygotowawczy leczył achillesa i to jest na jego usprawiedliwienie, jest to piłkarz zupełnie inny niż mielismy go okazję ogladać na jesień, dzis zagrał najgorszy mecz w Lechii. Gdyby jednak Deleu uratował sytuację z Kucharczykiem to wyratowałby mi dupę i drużynie.
zródło : własne
|