Jacek Zieliński :

Widać było, że Piast i Lechia chciały zagrać dzisiaj o trzy punkty. W tabeli dzieli nas niewielka różnica trzech punktów. W drugiej lidze te mecze też były wyrównane. Teraz było podobnie. Mecz był dosyć równy z przewaga Piasta w pierwszych 15 minutach. My mielismy zaatakować od poczatku natomiast Piast nas skutecznie zamknał nie moglismy z tego impasu za bardzo wyjsć. Z poczatku próbowalismy szybkich ataków, lecz tracilismy prędko piłkę. I to Piast szybciej dostosował się do tych warunków. Lepiej operował piłka na poczatku spotkania. Pózniej to się troszeczkę wyrównało i my zaczęlismy przeważać coraz częsciej a Piast coraz mniej przebywał na naszej połowie. Natomiast nie mielismy zbytnio klarownych sytuacji. Oby dwa zespołu miały z tym problemy. Piast w defensywie broni się bardzo dobrze. Uwzględniajac te warunki z podwójna rozgrzewka itp. trzeba przyznać, że o tworzenie tych sytuacji było bardzo trudno i była jedna znakomita Piotra Wisniewskiego, która gdyby zamieniona zostałaby na bramkę być może dowiezlibysmy trzy punkty do końca. Chciałbym pochwalić swój zespół jak i przeciwnika. Obydwa zespoły dażyły do zwycięstwa. W tych warunkach grali naprawdę ambitnie. Uważam, że spotkanie stało na dobrym poziomie.

Marek Wleciałowski (trener Piasta):

-Przyjechalismy tutaj po swoich przygotowaniach no i pogoda zaskoczyła wszystkich ponieważ w ciagu godziny boisko zmieniło się nie do poznania i wszyscy się zastanawiali czy ten mecz w ogóle się odbędzie. Dzięki operatywnosci gospodarzy udało się to boisko przygotować. My również się przygotowywalismy się to tego spotkania dwukrotnie, bo mecz był przesunięty o godzinę. Wyszlismy na boisko z mocnym postanowieniem, że podejmiemy walkę, że tanio skóry nie sprzedamy,że będziemy starali się być grozni dla Lechii, która grajac u siebie jest zespołem bardzo groznym i bardzo trudno tutaj o zdobycz punktowa. Pierwsze kilkanascie minut można zapisać na duży plus dla mojego zespołu pózniej ta gra się wyrównała. W drugiej połowie Lechia przystapiła do szturmu i mecz stał się otwarty. Wymiana ciosów. Ostatnim akcentem był strzał Marcina Folca, który z odrobina szczęscia mógł zostać zamieniony na bramkę. Myslę, że przy takich warunkach i temperaturze spotkanie naprawdę przyzwoite. Na pewno kibice gospodarzy moga być niezadowoleni z wyniku ale nie gry.